A co ja mogę?

Wszechobecna jesień swoim charakterem daje się już odczuć wszystkim we znaki, przez co śmiało możemy stwierdzić, iż nowy rok akademicki rozpoczął się na dobre, a tym samym czwartkowe spotkania w Akademii Intelektu wróciły po wakacyjnej przerwie.

„A co ja mogę?” – to pytanie z pewnością każdy zadawał sobie nie raz w życiu. Większość zapewne po przemyśleniu wszystkich dostępnych możliwości dochodziła do wniosku, że i tak nic się nie uda, ponieważ młode osoby nie są w stanie wiele zmienić w społeczeństwie. Jest to jednak jedno z najbardziej mylnych przekonań, które zostało w doskonały sposób obalone na ostatnim spotkaniu przez znakomitych gości: Joannę Bigos (koordynatorkę projektów społecznych, wolontariuszkę, absolwentkę Maciejówki), Marka Stefana (radnego osiedla Ołbin, byłego instruktora harcerskiego, prezesa Fundacji Młoda Rzeczpospolita) oraz Pawła Kierakowicza (młodego radnego osiedla Osobowice – Rędzin, byłego przewodniczącego samorządów szkolnych, lidera projektów Młodzieżowego Budżetu Obywatelskiego Wrocławia).

Każdy z prelegentów opowiedział pokrótce swoją historię o początkach w działalności społecznej. Wszyscy zgodnie stwierdzili, że najważniejszą rzeczą w takiej aktywności jest otwartość na nowych ludzi oraz ich pomysły, które wraz z chęciami są podstawą każdego projektu. To właśnie tzn. „sieć kontaktów” sprawia oraz daje największe korzyści z wykonywanych działań. Wielokrotnie podkreślali również, aby nie zamykać się na różnego rodzaju dodatkowe obowiązki, które wykraczają poza studia. To przede wszystkim dzięki nim każdy student ma możliwość wykorzystania swojej wiedzy w praktyce, a także zdobywania nowych oraz przydatnych w przyszłości umiejętności.

W swoich opowieściach goście wspominali też o tym, że najwięcej chęci do działań mamy wówczas, gdy dane miejsce postrzegamy jako dom, ponieważ jest ono nam bliskie, a także pragniemy, aby inne osoby również dobrze się w nim czuły. Właśnie takie patrzenie na otaczające nas otoczenie sprawia, że fundament, który w nas jest zaczyna kiełkować i rozrastać się.

Wszyscy działacze wymienili także trudności oraz złe strony działalności społecznej. Opowiedzieli też o stereotypach panujących wśród ludności o osobach wykazujących chęć do angażowania się w różne aktywności na rzecz ogółu. Zaznaczyli przy tym, że nie należy się tym zbytnio przejmować, ponieważ niektórzy uważają, iż tacy obywatele robią to jedynie dla popularności lub jakiś przywilejów, a nie dla korzyści dla całej wspólnoty.

Podsumowując swoje wystąpienie goście jeszcze raz zaprosili wszystkich zebranych do angażowania się w różnego rodzaju działania oraz przypominali, że móc = moc, a to daje bardzo wiele sposobów na realizację podejmowanych pomysłów.