Prawda o Syrii – RELACJA

W marcu 2011 roku w Syrii wybuchło powstanie przeciwko autorytarnym rządom Baszszara al-Asada, które szybko przerodziło się w krwawą wojnę domową.  W konflikt włączyło się tzw. Państwo Islamskie, które walczy o objęcie syryjskich terenów kalifatem. Do Europy przybywają dziesiątki tysięcy uchodźców, szukających schronienia, a ogromne trudności związane z ich rozlokowaniem na terenach państw członkowskich okrzyknięto największa klęską humanitarną  Unii Europejskiej.

Jakie są przyczyny konfliktu syryjskiego? Jaka przyszłość czeka Syryjczyków? Jak konflikt wpływa na sytuację w Europie i czy słusznie obawiamy się uchodźców? Na te i wiele innych pytań próbowaliśmy znaleźć odpowiedź 25 maja na czwartkowym spotkaniu Akademii Intelektu. Przewodnikiem po tym trudnym, ale jakże aktualnym temacie był Ziad Abou Salehem – Syryjczyk,  jedyny polsko-arabski socjolog, który w 1983 roku przyjechał do Polski  na studia i tu już pozostał.

Bezpośrednimi przyczynami wybuchu powstania były korupcja oraz reżim polityczny w Syrii, wspierany finansowo przez kraje Europy Zachodniej. Zainteresowanie utrzymaniem dyktatury można tłumaczyć tym, że łatwiej ustalać warunki intratnych umów (głównie związanych z ropą naftową) z pojedynczym człowiekiem niż z całym parlamentem. Socjolog dodaje jednak, że bez forów społecznościach (głównie Facebook’a) rewolta nigdy nie nabrałaby tak niszczącej mocy.

Socjologowi ciężko jest zrozumieć obecną sytuację polityczną w Syrii, która wyniknęła z nagłej radykalizacji społeczeństwa. Upadek religijności społeczeństwa, spowodowany dramatycznymi przeżyciami, spowodował, że ludzie nie patrzą już na wojnę, jak konflikt wynikły z woli Bożą.

W Polsce tak naprawdę nie mamy kontaktu z kulturą arabską i to głównie media kształtują fałszywy wizerunek uchodźcy-terrorysty.

– Taka inwestycja w strach to ewidentne wykorzystanie mediów w walce politycznej – zauważa Ziad Abou Salehem i dodaje – Polskie społeczeństwo jest obecnie budowane na niechęci wobec obcych. To nie jest zdrowe. Łatwo jest wpadać w nastroje radykalne – to dobre nastawienie wymaga kontaktu z drugim człowiekiem i pracy nad sobą.

Socjolog opisuje tu historię polskiej rodziny, który przeszła długą drogę od początkowej niechęci do szczerego zaangażowania w sprawy syryjskiej rodziny, która była ich sąsiadami i podkreśla heroizm takich działań. – Wolałbym już zamiatać pustynię z piasku, niż być obrońcą Arabów w Polsce – śmieje się nasz ekspert.

Ziad Abou Salehem kilkukrotnie powtarza, że tak jak w każdym społeczeństwie, tak i wśród Arabów trafiają się terroryści. Zradykalizować może się też i mieszkaniec Europy, więc obawy przed uchodźcami są irracjonalne i w dużej mierze wynikają ze stereotypów.

Rokowania socjologa co do przyszłości konfliktu nie są optymistyczne. Wojna domowa już dawno przestała być wojną syryjsko-syryjską – obecnie Syria jest areną starć politycznych mocarstw (USA, Rosja oraz w rejonie – ISIS), a także licznych państw Bliskiego Wschodu i Europy Zachodniej. Zasobność kraju w ropę stała się jego przekleństwem, gdyż każdemu zależy nad kontrolą głównych trakcji naftowych, poprowadzonych przez Syrię. Szacuje się, że w wojnę domową zaangażowanych jest około 150 różnych ugrupowań, których interesy (ekonomiczne, polityczne i religijne) bezustannie się krzyżują.