Autostopem na koniec świata – relacja

Pierwsze doświadczenia z autostopem zdobywał już jako nastolatek. Będąc harcerzem podróżował najpierw po Polsce, potem coraz dalej do krajów europejskich, aby w końcu dotrzeć tam, gdzie zawsze najbardziej go ciągnęło –  na Wschód, do Rosji. Podczas czwartkowego spotkania Akademii Intelektu, o swoich podróżach na Syberię opowiadał Michał Pater, podróżnik i autor bloga „Autostopem na koniec świata”.

Ukończył historię na Uniwersytecie Wrocławskim, ale określa siebie jako freelancera, podróżnika i alpinistę. Podróżowanie jest jego pasją, ale także, przez to co robi, chce pokazywać innym jak odnaleźć własną drogę i przekonuje, że praca w korporacji nie musi być jedynym sposobem na życie. Powtarza, ze chce robić coś, co będzie mógł zapamiętać do końca życia.

Prowadzi popularny kanał na Youtube „Autostopem na koniec świata”. Pomysł zrodził się w 2013 roku. Po powrocie z Murmańska opublikował kompilację nakręconych podczas podróży filmików o Rosji. Wtedy pojawiła się pierwsza propozycja udzielenia wywiadu, a zainteresowanie działalnością Michała rosło z dnia na dzień.

Z ostatniej podróży o nazwie „Operacja Tunguska” prowadził streaming na żywo. Było to większe przedsięwzięcie. Okazało się, że potrzebna jest zbiórka pieniędzy na zakup profesjonalnego sprzętu, który umożliwi kręcenie filmów w lepszej jakości. Obecnie Michał nie jeździ już sam, podczas wypraw towarzyszy mu Maciek Barański, formalnie manager kanału. Obaj podkreślają, że chcą się cały czas rozwijać i działać bardziej profesjonalnie. Dzięki prowadzeniu kanału na Youtube mogą łączyć swoje pasje, a także mieć szansę na pełnoetatową pracę, z której będą w stanie się utrzymać.

Kiedy przychodzi moment wyboru celu podróży, wyznacznikami są dzikość i niedostępność miejsc.  Stąd wyprawy w najodleglejsze i najmniej poznane zakątki Syberii, które od Polski dzieli kilka, a nawet kilkanaście tysięcy kilometrów. Jednym z takich miejsc był zagadkowy „Diabelski Cmentarz” będący ponoć wrotami do piekieł czy owiana tajemnicą przełęcz Dietlowa, gdzie według opowieści grasuje pożerające turystów Yeti. Idealny cel dla nieustraszonego podróżnika, w rzeczywistości okazał się być jedynie rozległym podmokłym terenem.

Samotne podróżowanie autostopem i to w tak odległe i mało zaludnione miejsca dla wielu mogą się wydawać niebezpieczne. Stąd pierwsze pytanie, które padło podczas spotkania: czy się nie boisz i czy podczas swoich wypraw nie czujesz się samotny? Michał wspominał moment, kiedy w Kirgistanie na granicy z Chinami dopadła go gorączka.

– Strach i lęk się pojawiają, ale zdobyte doświadczenia pokazują, że z każdej sytuacji jest jakieś wyjście i zawsze trzeba szukać pozytywów – mówił i przyznawał, że jako introwertyk potrafi odnaleźć się w samotności.

– Niektórzy chcą koniecznie podróżować z kimś. Inni wolą samemu, wtedy są odpowiedzialni tylko za siebie.

Na pytanie, czego najbardziej brakowało mu podczas podróży, odpowiedział: czasu. Żeby pojechać jeszcze dalej. Wiza roczna to było za mało. Podczas wyprawy tunguskiej zapuszczali się coraz dalej w głąb Rosji, ale trzeba było jeszcze wrócić przed zakończeniem wizy. Czasami, jak wspomina Michał, udawało się to w ostatniej chwili. Dlatego podróż musi być dobrze zaplanowana. Same przygotowania do wyjazdu to dużo formalności.  Załatwienie wizy wiąże się nie tylko z pewnymi kosztami, ale też z innymi trudnościami.

A jakie zdanie o Polakach mają Rosjanie? O wiele lepsze niż Polacy o Rosjanach, jak uważa Michał. Mają jedynie pretensje o to, że my wszyscy jako Słowianie powinniśmy trzymać się razem, a Polacy utożsamiają się bardziej zachodnią częścią Europy. Podróżnik opisywał ludzi, których spotkał na swojej drodze.

– Mieszkańcy Moskwy czy Petersburga nie różnią się znacznie od przeciętnych Europejczyków. Wystarczy jednak pojechać na prowincję, za Ural, aby spotkać innych Rosjan. Federacja Rosyjska to tylko pewna nazwa, na jej terytorium mieszka kilkadziesiąt różnych narodów. Ludzi na Wschodzie cechuje prostota i otwartość. Im dalej od cywilizacji, tym bliżej człowieka.

Według Michała w podróżowaniu najważniejsza jest determinacja i zuchwałość.

– Bez determinacji  nie dotarlibyśmy do wielu miejsc. Bezczelność ułatwiała nam przedostanie się przez granicę czy kontakty z urzędnikami. Do Rosji jechaliśmy zrobić badania, a powiedzieliśmy, że wybieramy się do Moskwy na dyskotekę. Wpuścili nas bez problemu.

Przed rozpoczęciem swoich pierwszych wypraw do Rosji Michał spotykał się z opiniami, że jest szalony lub że może nie wrócić cały i żywy z podróży. Jego zdaniem nie warto się przejmować opiniami innych ludzi, a największe ograniczenia są w nas samych. Także bariera językowa nie powinna być tym, co nas powstrzymuje przed wyruszeniem w świat.

Na zakończenie Michał Pater zdradził nam swoje plany podróżnicze na najbliższy czas. Chce udać się do Ameryki Północnej, a także kontynuować wyprawy we wschodnich kierunkach – do Chin i Mongolii.