Małżeństwo z gwiazdką czyli codzienność, o której się nie mówi. – Relacja

Małżeństwo… Słowo te sprawia, że w ludziach kłębią się przeróżne emocje: ekscytacja, poczucie obowiązku, niepewność,  czy może obojętność. P. Aleksandra i Patryk Aszkiełowiczowie w racjonalny sposób połączyli każde z tych emocji, mówiąc  o obu stronach medalu małżeństwa, a mianowicie
o „małżeństwu z gwiazdką czyli codzienności, o której się nie mówi”. Taki temat podjęli goście kolejnego spotkania z cyklu Akademii Intelektu, które odbyło się 27.10.br.  w Duszpasterstwie Akademickim Maciejówka.

Już na samym początku pan Patryk przekazał pałeczkę żonie i wprowadzał jedynie śmieszne anegdotki z życia, rozluźniając atmosferę. Rozpoczynając konferencję pani Aleksandra poleciła książkę Ericha Fromma ,,O sztuce miłości’’. Opisuje on w jaki sposób miłość małżeńska powinna się rozwijać i rodzić codziennie na nowo.

Następnie przeszła do opisu cech charakteru taty i mamy. To mężczyzna powinien mieć dzikie serce, które pozwala mu nieustannie zdobywać swoją wybrankę, realizować się w największej przygodzie jego życia jakim jest rodzina oraz walczyć o nią. Kobieta to ta, która ma być zdobywana, niezastąpiona, uratowana – czyli jednym słowem urzekająca.

Żeby nie było zbyt różowo, to prelegenci przeszli do chwil trudniejszych małżeństwa. Pani Aleksandra, stwierdziła, że główną przyczyną frustracji są momenty, gdy zderzają się nasze wewnętrzne aspiracje (m.in. co do tego jakimi będziemy małżonkami) z brutalną rzeczywistością. Pan Patryk dodał, że to nasze emocje, które kumulują się każdego dnia m.in. stres w pracy często wyładowujemy na współmałżonku. Ogólnie małżeństwo jest trudne, bo łączymy się z zupełnie inną od nas osobą, ale
w tej naszej inności powinniśmy się uzupełniać. Akceptując różnorodność musimy budować jedność małżeńską.

Jedno z pytań, które zadano parze prelegentów na koniec, było – czy jest jakiś test na małżeństwo lub na przyszłego małżonka? Stwierdzili oni, że już w narzeczeństwie powinniśmy umieć rozpoznać, czy potrafimy się poświęcać drugiej osobie, czy mamy wspólne pasje, czy nie jest to miłość samolubna. Musimy być darem jedni dla drugich. Jest do tego potrzebny jeden konkretny fundament, który wielokrotnie przewijał się w rozmowie, czyli WIARA. To ona dała im siłę do walki, jednoczyła, a także sprawiła, że P. Aleksandra i Patryk wytrwali w czystości przedmałżeńskiej i nie mieszkali ze sobą przed ślubem!

Konkluzją spotkania było stwierdzenie, że małżeństwo jest jak kwiat, który bez pielęgnacji zwiędnie.